Babka waniliowo-michałkowa

15 sie 2010

Michałki to moje ulubione cukierki i bardzo lubię wykorzystywać je brutalnie w różnych wypiekach. W tym moim uwielbieniu nie bez znaczenia pozostaje pewnie fakt, że wkrótce zostanę żoną pewnego Michałka ;) Można więc powiedzieć, że babka którą dziś prezentuję, to nasze połączenie, no bo w końcu babka (ja!) i Michałki (on!) :))) *

Babka waniliowo-michałkowa

  • 250 g mąki pszennej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 g masła
  • 200 g cukru
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • cukier z prawdziwą wanilią (używam cukru domowej roboty; polecam także cukier Kotanyi)
  • 150 g michałków
  • 125 ml mleka
Michałki posiekać drobno, lekko roztopić w kąpieli wodnej (nie całkiem, mają być tylko nieco miękkie). Masło zmiksować na puszystą masę i dodać cukier, miksować. Dodawać pojedynczo jajka dokładnie miksujac. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i dodawać do masy mieszając. Na koniec wlać mleko i całość wymieszać. Masę podzielić na 2 części. Do jednej części dodać cukier waniliowy i ekstrakt a do drugiej michałki. Do keksówki o wymiarach 30x10 cm wykładać na zmianę masę michałkową i waniliową, na końcu wymieszać widelcem tworząc esy-floresy. Piec w 170 stopniach przez ok. 60 minut (do suchego patyczka).
* Niniejszym przepraszam za wypisywanie głupot, cierpię na ślubno-upałowe zapalenie mózgu :))

9 komentarze:

myniolinka pisze...

bardzo pyszna para! Michałki lubię i ja :)

kornik pisze...

Bardzo fajny przepis, pomysłowy:)

kasiac pisze...

oj, taka babka to coś dla mnie. Bardzo lubię Michałki, a całe wieki ich nie jadłam. Właśnie mi to uzmysłowiłaś:)

aga pisze...

no i mamy zgrany duet:) mysle, ze ciacho jest pyszne:)

Zaytoon pisze...

Symbolicznie! I smakowicie na dodatek. ;)

Buziaczek pisze...

Bardzo ciekawy przepis. Musze wypróbować :)

chantel pisze...

michałki uwielbiam, więc musi być bardzo smaczna

Kuchareczka pisze...

hehe, mam kolege michala, który uwielbia babki - serio! :D jakbym mu zrobila taka babke, to by padł z wrazenia. Zawsze na iwlekanoc, bo zazwyczaj wtedy robię, pochłania mi połowe i wybiera wszystkie rodzynki :)

majana pisze...

O bosz.. ja kocham MICHAŁKI! Wieki ich nie jadłam. Przypomniałaś mi o tych pysznych czekoladkach i na pewno sobie je kupię:)
A babeczka ciekawa, musi być pyszna,mniam:)